“Dom, w którym jest książka, jest przybytkiem słońca, a dom,
w którym jej nie ma – to czarny kryminał” Kornel Makuszyński.
Rozmowa z panią Mirosławą Czupryniak, która pracuje w szkolnej bibliotece w Stepnicy
S.P.– Proszę powiedzieć, na czym polega praca bibliotekarza w szkolnej bibliotece.
M.C.– To rozległe pytanie. Powiem tak, praca głównie skupiona jest na udzielaniu informacji
bibliograficzno – katalogowych i udostępnianiu zbiorów. Również zachęcam uczniów do częstszego sięgania po książki. Uczniowie niestety bardzo mało czytają. Do moich obowiązków należy oczywiście obok wypożyczania książek, układania ich na półkach także ich konserwacja. Dzieci, które oddają nadniszczoną książkę zawsze mówią, że „Taka już była”. I dalej bronią swojego zdania, nawet jeśli potrafię udowodnić im, że ta pozycja nie była wcześniej wypożyczana. Bardzo martwi mnie to, że większość dzieci nie szanuje książek.
S.P.-A proszę opowiedzieć o swoich zainteresowaniach i fascynacjach.
M.C.-Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem, bo jak tu sprecyzować co najbardziej mnie interesuje, skoro fascynuje mnie zarówno literatura jak i historia. Zwłaszcza lubię czytać książki biograficzne. Fascynuje mnie bardzo np. postać Marii Curie-Skłodowskiej. Ale muszę też wspomnieć o medycynie niekonwencjonalnej, religioznawstwie, psychologii, filozofii...
S.P.- Tak, to rzeczywiście rozległe zainteresowania...
M.C.-Cały czas się kształcę, choć w żadnej z tych dziedzin nie czuję się erudytą. Po prostu sprawia mi przyjemność ciągłe pogłębianie wiedzy.
S.P.- W takim razie nie może się Pani nudzić pracując w bibliotece i mając stały kontakt z młodymi czytelnikami.
M.C.- A to ciekawe, bo dzieci zaglądając do mnie czasami dziwią się i pytają : „Pani taka sama tutaj, nie nudzi się pani?” Wtedy najczęściej im odpowiadam: “Czytajcie książki, a wtedy nigdy nie będziecie czuli się samotni”.
S.P.- Bardzo rozbawiła mnie pani opowieść o tym, że tupot i wyścigi do szkolnej biblioteki to oznaka…
M.C.- A właśnie, to znak, że nauczyciel zadał lekturę do przeczytania i wtedy każde dziecko, to które czyta i to które nie za bardzo lubi czytać, pragnie ją mieć.
S.P.- Dziękuję za rozmowę i cieszę się, że zgodziła się pani promować czytelnictwo w akcji: „Cała Polska czyta dzieciom”.
M.C.-Tak, ponieważ nie jest to dla mnie nowe zadanie. Zawsze staram się dzieciom nie tylko doradzać tytuły książek do przeczytania, ale również lubię im czytać oraz dużą przyjemność sprawia mi to, kiedy dzieci czytają na głos.
Stefania Piechocka

