Zgadnij, kto? Czyli tacy ludzie naprawdę istnieją :)
Grzegorz, zwany przez najbliższych Grzesiem, Vaderem, Dżumą-czasami ;),Kapitanem...Kim jest dla mnie? Mężem przyjaciółki, wersja ocenzurowana, kumplem ze studenckich czasów, kompanem do wyjść teatralno-filharmonijnych, kimś, z kim na pewno konie można kraść , a tych mechanicznych- nie oszczędzać ;), niesamowicie dobrym i mądrym człowiekiem, CZŁOWIEKIEM CZYTAJĄCYM, ach, także fantasy...Dużo zalet! Jego wadą jest skromność ;). To pracoholik, który, ku utrapieniu najbliższych, wszystkim zorganizuje robotę, bo przecież plan musi być wykonany!!! Chwilami uparciuch i zamordysta, Grzegorzu, pomiłuj!, ale w towarzystwie wykazuje się dużym wdziękiem, stąd zapewne szybko staje się jego duszą. Nie znam nikogo, kto mówiłby o nim źle. O nim po prostu nie da się źle mówić. Jest jak bohater książki Jonathana Carrolla ("Kości Księżyca"!)- wrażliwy Koziorożec, skrywający swą delikatną duszę za murem autoironii :). Poczucie humoru, inteligencja oraz u/śmiech wzbudzają zaufanie i sympatię:))).
"Bezcenny jest dar urzeczenia drugim człowiekim, jeśli pozostawia głębokie doznania, nieporównywalne z niczym".