"Z rzeczy materialnych niewiele mam do rozdania. Psy są w tym względzie mądrzejsze od ludzi. Nie przywiązują tak wielkiej wagi do przedmiotów. Nie trawią swoich dni na gromadzeniu własności(...)Nie mam zatem do przekazania w spadku nic cennego z wyjątkiem swej miłości(...) Z bólem myślę o tym, że własną śmiercią sprawię im cierpienie(...)
Mam ostatnią i gorącą prośbę(...) chciałbym prosić, by przez miłość do mnie [moja pani] wzięła sobie nowego psa(...) Pragnąłbym, żeby raz zaznawszy mojej obecności w rodzinie, nie mogła już żyć bez psa. (...) Kiedy będziecie odwiedzać mój grób, mówcie sobie z żalem, ale i ze szczęśliwym sercem, wspominając moje długie i szczęśliwe życie u waszego boku: >>Tu leży ten, który nas kochał i był przez nas kochany.>>I jakkolwiek głęboki byłby mój sen, zawsze was usłyszę, a cała potęga śmierci nie powstrzyma mnie przed tym, by z wdzięcznością pomachać ogonem."