O mnie
Myśli i słowa bliskie sercu
Galeria
To lubię:)
Z ostatniej chwili
Dla znajomych
Inne, niekoniecznie dla wszystkich
Marzenia,tęsknoty
Kontakt
Linki
 
Psy- ot i wszystko
Tytułem wstępu
Wałęsanie się, czasem z celem, czasem bez
Muzyka- moja miłość
 

"Muzyka może wszystko. Nawet muzyka na sam początek. Muzyka może zmieniać pory dnia, pory roku, muzyka może zmieniać nastrój. I nie pytaj jej, kiedy przyjdzie. Ona po prostu przychodzi. Nawet pod koniec dnia...Zadziwiające...Czym jest muzyka, tak bogatsza od słów...Czym jest muzyka, że nawet dla niej samej warto żyć, czym jest, że można się nią podzielić ze wszystkimi, a jeszcze tyle jej pozostanie nierozdanej, że można nią wypełnić całe życie. A i tak zostanie jej jeszcze mnóstwo na potem...

...nawet muzyka na sam początek...

 

Zamilkły usta wszystkich muz. Lód połknął ślady nadziei, ostatnią nutę spalił czas. Pozostał tylko ogień na twarzy w gorącej lawie wymarłej wyobraźni...
Deszcz pulsuje powolnym ukojeniem, jak srebrzyste struny gitary, jak czarno-białe klawisze fortepianu...Pytasz mnie, dlaczego śmiałam się wczoraj, a dziś mam smutek na twarzy... Czasem mam lat cztery, a czasem- cztery tysiące...

Coś obrośniętego mchem piękna, coś jak King Crimson... W takim obrośniętym mchem utworze jest wszystko... Jest świat w obłokach, jest noc, jest szczekanie psa i skrzypienie pióra... Jest cudowność kwiatu róży i tykanie zegara..."

Cudowność kwiatu róży...


(wysłuchane nocą , jakieś sto lat temu, z audycji radiowej Piotra Kaczkowskiego)

Po prostu widok z okna

"Muzyka jest właściwą drogą do kosmicznego szczęścia.." (Subway To Venus- The Red Hot Chili Peppers)

Ooo, dużo by na ten temat. Tak dużo, że trudno powiedzieć, co najpierw, od czego się zaczęło i dlaczego. Będzie więc chaotycznie.

SYSTEM OF A DOWN miłość od pierwszego uważnego wysłuchania najpierw płyty "Mezmerize", a potem wcześniejszych ("System Of A Down", Toxicity", Steel This Album") i późniejszej- "Hypnotize". Totalny i wszechogarniający zachwyt, po prostu całe wakacje słuchania jednej!!! płyty. Narkotyczne wręcz uniesienie. Piękno po prostu. Porażające.

Można słuchać muzyki w samotności, można z kimś, kto ją lubi i ceni. Można też o niej opowiadać, gdy nie da się jej wysłuchać. i nie chodzi tu tylko o wymianę poglądów, tytułów i nazw, ale o dzielenie się emocjami, wrażeniami i skojarzeniami. Niezwykłe doświadczenie. Mnie się takie przytrafiło. Miałam w życiu to szczęście, że niejednego fascynata spotkałam, wiele godzin poświęcając nie tylko muzyce, ale opowieściom o niej.

Sama muzyka jest już opowieścią, przy czym istotne są nie tylko słowa, które ktoś wypowiada, lecz te, które słyszysz.

 

Kojące, ukochane...
nazwa pliku: Republika i Grzegorz Ciechowski- Moja Angelika

typ pliku: mp3
rozmiar pliku: 3873 kB
opis pliku:
nazwa pliku: Republika i Grzegorz Ciechowski- Zapytaj mnie czy cię kocham

typ pliku: mp3
rozmiar pliku: 3546 kB
opis pliku:
nazwa pliku: Republika i Grzegorz Ciechowski- Odchodząc

typ pliku: mp3
rozmiar pliku: 3672 kB
opis pliku:
nazwa pliku: Republika i Grzegorz Ciechowski-Śmierć na Pięć

typ pliku: mp3
rozmiar pliku: 2996 kB
opis pliku:
Książki
To czytam

Kocham anioły. Taka moja słodka tajemnica :) Fascynują mnie ich literackie wizje... Wyobrażam sobie, że istnieją... Czytam o nich, słucham o nich, myślę o nich...

Anioły gdy spadają....

Ładny ten anioł, prawda?

Anioły łatwo złapać...

W książce M.L. Kossakowskiej- prywatnie żona J. Grzędowicza, tego od "Pana Lodowego ogrodu"- jedną z bohaterek jest anielica Hija.


 

więcej
Ostatnio przeczytane
Okładka, jak widać;)
więcej
2 tom za mną, niestety
A to kolejna...
więcej
Takie tam wspominki różne

"Piękno rodzi się z dialogu. Z przerwanego i powracającego milczenia. Jestem- dopóki jesteś i będę- dopóki będziesz. To tylko kwestia nas i ciszy." ( ze wspomnianej wyżej audycji)

Kocham fantasy.

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale zaczęło się od "Lśnienia" S. Kinga. Była to pierwsza książka, która podczas czytania wywoływała we mnie strach. Mocno ją przeżyłam. W nocy śniłam koszmary. podczas czytania serce stawało mi w gardle. Cóż, wyobraźnia i mistrzostwo pisarza zrobiły swoje. Potem były inne książki tego autora, które wprost pochłaniałam. Dopiero po roku, może dłużej, ustały koszmary, lecz emocje pozostały.

Do Kinga dołączył wkrótce Jego kolega po piórze- D. Koontz. Przypominam sobie taki zabawny obrazek jak to, kiedy siedzę w kuchni z palcem w uchu w chmurze czerwonego, ceglanego pyłu i czytam bez wytchnienia "Opiekunów", "Grom" czy "Nieśmiertelnego", a w łazience kominiarz przekuwa się przez sufit, szukając komina. I tak cały dzień. Uśmiecham się do tego wspomnienia. Dzięki książkom nie zwariowałam wtedy (huk!!!) i jeszcze wiele razy, kiedy indziej.:)))

Kiedy Ola była w drugiej klasie przeczytałam jej Trylogię Tolkiena. Obie się wówczas zakochałyśmy w świecie elfów i krasnoludów.

Tolkien pozostanie dla mnie symbolem czystego piękna.Kto nie czytał, niech żałuje!

Albo Sapkowski i "Wiedźmin"...Kiedy "wciągnęłam na wdechu"cały cykl, byłam pozytywnie wstrząśnięta. Trudno nazwać te uczucia, bo "podobało się" czy "bardzo ładne" nie oddaje ekspresji przeżyć i tego, co w duszy mi grało. Z powodu niedosytu "wiedźmińskich klimatów" zawarłam przyjaźń z Reynevanem.

Teraz zachwycam się "produkcjami" Fabryki Słów . Do moich ulubionych autorów należą M.L.Kossakowska, M.Kozak I J.Grzędowicz. Zwłaszcza Kossakowską czyta mi się przyjemnie, gdyż Jej pisarstwo ma w sobie finezję i delikatność, które mnie oczarowują. Zawsze jestem głęboko wdzięczna światu, że wydał ludzi tego pokroju. Tej miary.

więcej
Z innej beczki
"Wszystko, co lubię jest...."
Moja ulubiona marka...
"Wyjść na jelenia..."
Pejzaże albo raczej pejzażyki- tu mieszkam
Małe radości
Jak z bajki
Jakby to ckliwie nie zabrzmiało, ale..poezja moja, niemoja, moja...
Perełki, diamenty, beryle...i inne cuda natury:)
 

 
 
  Stronę tworzy- Jola Rząsik
eduks.pl