Dużo czasu, słońce, Hija, spacery, czytanie, słuchanie, granie i co tam jeszcze sobie człowiek wymarzy, zresztą w dowolnej kolejności i w różnych proporcjach, najważniejsze, że nie trzeba się spieszyć, ani planować, można spontanicznie oddawać się temu, co zrodzi sie w głowie albo w sercu. To lubię, dzięki temu- wypoczywam, bo na co dzień żyję inaczej, raczej z zegarkiem w ręku, raczej na czas...
Nienawidzę przymusu, tego "musieć", które zatruwa życie, na przymus reaguję oporem i daję odpór :) temu, co mnie tak nagli, tak na mnie napiera...A wakacje, ech, są takie wolne od napięć, takie, a co mi tam!, wszystko mi jedno.
A ile przyjemności daje obserwowanie czyjejś radości!!! Nie sposób wyrazić słowem!