Sztuka... odkąd pamiętam lubiłam rysować, najpierw były to pokraczne i cukierkowe jednorożco-pegazy, później ludzie, również pokraczni, ale starałam się bardzo. Zawsze malowałam postaci fantastyczne albo chociaż odstające od normalnych postaci, bo bardzo kolorowe i z mnóstwem tatuaży i biżuterii. Teraz idzie mi coraz lepiej, ale "specjalizuję się w ludziach", inne rzeczy idą mi zdecydowanie gorzej.Rysuję głównie ołówkiem i tuszem, lubię również pisaki i suche pastele, ale wtedy trzeba mieć stosowny papier, a w przypadku pasteli trzeba pracować w pracowni, a nie w pokoju, bo strasznie brudzą, a lakier do włosów, który służy mi jako amatorski utrwalacz, wydziela niezbyt przyjemny zapach. Dostrzegam u siebie spore zaległości w umiejętności malowania farbami, ale bardzo dobrze idą mi wyklejanki i "mandale" z koralików oraz breloczki, które lubię splatać, gdy mi się nudzi.