
GRUDZIEŃ 2006, Numer 3
Sport to temat bliski dużej grupie ludzi. Czym jest sport dla Pana Jarosława Walusia, trenera Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej.
Agnieszka Jałukowicz: Dlaczego został Pan trenerem?
Jarosław Waluś: Piłka nożna od zawsze była moją pasją. Od dziecka lubiłem grać i dopóki zdrowie mi na to pozwoli, to będę się nią zajmował. Działam sportowo, społecznie i wszystko, czego nauczyłem się od moich trenerów chciałbym przekazać młodym ludziom, a poza tym lubię angażować się w sportowe sprawy i z chęcią pomagam w prowadzeniu TKKF.
A.J. – Dlaczego postanowił Pan pracować z młodzieżą?
J.W. – Bardzo lubię pracę z młodzieżą, chcę aby młodzi ludzie mieli jakieś zajęcia w czasie wolnym, a to, że lubią oni piłkę nożną i chcą w nią grać bardzo mnie cieszy.
A.J. – Jak często odbywają się treningi?
J.W. – To zależy od pory roku. Latem mamy treningi trzy razy w tygodniu i cała sesja kończy się meczem, zaś zimą są tylko dwa w tygodniu, z czego jeden jest na dworze, a drugi na sali.
A.J. – Kto razem z Panem prowadzi zajęcia?
J.W. – Razem ze mną zajęcia prowadzą Maurycy Brzykcy i Marcin Zalewski.
A.J. – Czy macie na swoim koncie już jakieś osiągnięcia?
J.W. – TKKF Stepnica jest początkującym zespołem, ale wystartowaliśmy w rozgrywkach I klasy Juniorów i jednym z ważniejszych dokonań było uczestnictwo w Małych Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w Policach.
A.J. – Czy myśli Pan, że chłopaki odniosą jakieś sukcesy?
J.W. – Chłopaki mają umiejętności, które wystarczy trochę dopracować. Mogą z nich być kiedyś naprawdę nieźli piłkarze. Patrząc na to jak grają myślę, że prowadzenie tego zespołu ma sens.
A.J. – Czy zamierza Pan założyć klub dla starszych?
J.W. – Już cztery lata temu zawiązała się grupa ludzi, która chciała reaktywować „Zalew” zarówno dla młodszych, jak i dla starszych mieszkańców, ale niestety nasze plany jak na razie musimy odłożyć.
