stepnica online
 Stepnickie Echo
rzeczpospolita internetowa
stepnica online

Stepnickie ECHO

GRUDZIEŃ 2006, Numer 3

Stepnica on-line / Stepnickie ECHO / Stepnickie Echo nr 3 / GRUDZIEŃ 2006

W NUMERZE 3:

Czy istnieje problem agresji?

To jedno z pytań jakie padło podczas rozmowy z Panią Małgorzatą Kanią – nauczycielką wychowania fizycznego, która jest również opiekunką Samorządu Szkolnego w stepnickim Gimnazjum.

Agnieszka Blatkiewicz: Wiele się teraz słyszy o agresji, bezczelności i arogancji w polskich szkołach, jak Pani zdaniem sytuacja wygląda w naszej szkole?

Pani Małgorzata Kania: Przeprowadziłam w szkole ankietę na temat agresji. Pytania dotyczyły naszego Gimnazjum, a celem moim było sprawdzenie, czy w naszej szkole uczniowie czują się bezpieczni? Po przeanalizowaniu odpowiedzi stwierdzam, że zdecydowana większość odpowiedziała, że tak, chociaż kilkoro odpowiedziało, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Wśród przejawów agresji, uczniowie wymieniają plucie, kopanie, pojedyncze bójki, wyzwiska, brzydkie sms-y, obgadywanie. Z bójkami to jest tak, że dotyczą one najczęściej chłopców i występują poza szkołą. A dziewczęta wiodą prym w obgadywaniu, wysyłaniu sms-ów i wyzywaniu. Z ankiety również wynika, że nasi uczniowie największym zaufaniem darzą rodziców – z czego bardzo się cieszę i nauczycieli. Dzięki temu, wiele spraw udaje nam się szybko rozpoznać i zareagować na nie. Czasami pomaga nam w tym policja i kuratorzy. Wszystkim nauczycielom w naszym Gimnazjum, leży na sercu dobro naszej młodzieży, więc staramy się im pomagać w rozwiązywaniu problemów. Każdy, kto zwróci się o pomoc na pewno ją otrzyma.

A.B. –  W jakim stopniu ta agresja objawia się w naszym gimnazjum?
M.K. – Nasze gimnazjum jest małą szkołą, więc wszyscy się znają. Zdecydowana większość naszych uczniów nie stwarza problemów wychowawczych, niestety jest niewielka grupa uczniów, których nazwiska zostały umieszczone w ankiecie jako tych, którzy zagrażają bezpieczeństwu innych i jest to 8 nazwisk. Na pewno zajmiemy się tymi uczniami w szczególny sposób.

A.B. – A czy to, że w naszej szkole jest dużo nauczycieli płci męskiej ma jakiś wpływ na zachowanie uczniów?
M.K. – Moim zdaniem to, że pracują w szkole mężczyźni ma ogromny wpływ na zachowanie uczniów, a przede wszystkim na zachowanie chłopców. W wieku dojrzewania dla nich, na pewno mężczyzna jest większym autorytetem niż kobieta.

A.B. – Dużo uwagi poświęca się uczniom z problemami, a co może Pani powiedzieć o tej drugiej grupie?
M.K. – Mamy w gimnazjum dużo młodzieży zdolnej i z nimi z przyjemnością się pracuje. Są to osoby o bardzo różnorodnych zainteresowaniach i talentach które, staramy się, u nich rozwijać. Ja osobiście cieszę się bardzo, że nasza młodzież jest chętna do pracy. Jestem opiekunem Samorządu Szkolnego, w którym działa około 20 osób. Udało nam się zorganizować wiele imprez, między innymi: Dzień Chłopaka, montaż poetycko–słowny z okazji dnia Papieskiego, galę „Belfro-oskarów”, 3 dyskoteki szkolne, Andrzejki, Mikołajki. Teraz pomagamy w przygotowaniu Jasełek. Nie odbyłyby się te wszystkie imprezy,  gdyby nie zaangażowanie młodzieży. Wydajemy także gazetkę szkolną „Bleff”. Moim zdaniem, powinno poświęcać się więcej czasu tej zdolnej młodzieży, starać się rozwijać ich zainteresowania. Tu rodzice mają ogromne zadanie. To oni powinni zachęcać, oraz pokazywać swoim dzieciom kierunki, w których powinno dziecko pójść. To oni mają największy wpływ na kształtowanie osobowości dziecka, a nauczyciele wspierają i pomagają im w wychowaniu. Mogę śmiało powiedzieć, że dumna jestem z większości młodzieży, z jaką pracuję i praca ta sprawia mi przyjemność.

A.B. – Co Pani sądzi o postanowieniach ministra edukacji? Z którymi Pani się zgadza, a z którymi nie?
M.K. – Mundurki – zgadzam się, powinny obowiązywać, nie byłoby rewii mody, gołych brzuchów i dekoltów. Zakaz używania komórek, również mi odpowiada, chociaż u mnie na lekcji nie wolno używać telefonów od dawna. Jest możliwość skorzystania z telefonu w sekretariacie w szczególnych przypadkach. Obserwuję, że niektórzy uzależnieni są od komórek i utrudnia im to skupienie się w czasie lekcji. Szkoły o specjalnym nadzorze to sprawa dyskusyjna, ale myślę, że w niektórych przypadkach to dobre rozwiązanie. Sądzę, że najważniejszą rzeczą jest uświadomienie uczniom, jakie mają obowiązki, bo niektórzy myślą, że mają tylko prawa. Potrzebne byłyby tu zmiany prawne.

A.B. – Czy w naszej szkole istnieje problem palenia papierosów?
M.K. – Istnieje w grupie osób, która stwarza też inne problemy wychowawcze. Informowani są o tym rodzice, policja, pedagog szkolna. Myślę, że przydałoby się zaostrzenie kar dla palaczy.

A.B. – Jak to jest z tym wychowaniem dzieci?
M.K. – Wcześniej już powiedziałam, że za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice, a szkoła wspiera to wychowanie. Jako wychowawca w mojej klasie mam jedną godzinę wychowawczą w tygodniu, więc jak mogę wychować dziecko? Aby proces wychowawczy był skuteczny, musi być współpraca rodzica i nauczyciela oraz całego środowiska , w którym młody człowiek przebywa. Trzeba zawsze znaleźć czas, aby codziennie chociaż godzinkę poświęcić swojemu dziecku. Również jako wychowawca staram się pomagać w rozwiązywaniu różnych problemów i nigdy nie bagatelizuję spraw, z którymi zwracają się do mnie moi uczniowie. Dla dorosłego problem zdaje się błahy, a dla dojrzewającej młodzieży może on stać się przyczyną wielu obaw i lęków. Nigdy nikogo nie przekreślam, staram się znaleźć w każdym coś wartościowego.

A.B. – Jak długo pracuje już Pani jako nauczycielka i jeżeli miałaby pani porównywać młodzież z początkowych lat pani pracy, to jak ocenia pani dzisiejszą młodzież?
M.K. – Od piętnastu lat wykonuję ten sam zawód, jestem nauczycielką wychowania fizycznego, pracowałam już w czterech szkołach. Wprowadzenie Gimnazjów, spowodowało pewne zmiany. Porównując młodzież klas 7 i 8 w starej szkole podstawowej oraz młodzież gimnazjum myślę, że tamci byli bardziej dojrzali. Nie mam pojęcia z czego to wynika.

A.B. – Jakie zmiany wprowadziłaby Pani w naszej szkole?
M.K. – Uważam, że w szkole powinien być założony monitoring, ponieważ uczniowie nie do końca szanują to, co nie jest ich własne. Moim największym marzeniem jest to, by przy gimnazjum powstała sala gimnastyczna. Uważam też, że w gimnazjum powinien być zatrudniony psycholog oraz pedagog, tylko i wyłącznie do dyspozycji gimnazjum.

A.B. – Niedawno w Gdańsku wydarzyła się tragedia (14-letnia Ania popełniła samobójstwo). Kto zawinił, Pani zdaniem?
M.K. – Ciężko jest teraz obwinić kogoś za to, co się stało, ale myślę, że każdy tam czuje się w pewien sposób winny. Nie będę osądzać, czy jeden zawinił bardziej, czy mniej, myślę, że gdyby znalazł się ktoś w jej otoczeniu, kto pomógłby, to pewnie ona by teraz żyła. Wszyscy powinniśmy reagować jeśli komuś dzieje się krzywda. Dziwi mnie to, że właśnie nikt nie zareagował, przecież to działo się na oczach innych uczniów. Chyba wszyscy powinni czuć się winni.

A.B. – Może teraz coś luźnego... Który okres swojej edukacji wspomina Pani najmilej?
M.K. – Z mojej całej edukacji, to najmilej wspominam czasy studenckie. Wiadomo, życie studenckie jest bardzo fajne, ale także miło wspominam szkołę średnią. Wiele miłych wspomnień mam z tamtego czasu i wielu przyjaciół, z którymi utrzymuję kontakt.

A.B. – Mogłaby Pani opowiedzieć nam coś o sobie, o swojej rodzinie, swoim hobby?
M.K. – Moje zainteresowania związane są głównie ze sportem, ponieważ wiąże się to z moją pracą, ale interesuję się również biologią i medycyną. Trochę przypadek sprawił, że wybrałam akurat studia nauczycielskie, ale czuje się dobrze w tym zawodzie. Rodzinę założyłam na studiach, tam poznałam mojego męża Karola, który jest także nauczycielem wychowania fizycznego. Mam dwie córki, z których jestem bardzo dumna, ponieważ nie sprawiają mi większych problemów wychowawczych. Obie są bardzo ambitne, mają różnorodne zainteresowania, które starają się rozwijać.

Rozmawiała Agnieszka Blatkiewicz





stepnica online