
LISTOPAD 2006, Numer 2
O CZYM MARZĄ MIESZKAŃCY ŻARNOWA?
Wszystkie dzieci mają swoje marzenia. Te z Żarnowa i okolic pragną mieć sklepy z zabawkami, z prawdziwymi samochodami i grami. Chciałyby też mieć miejsce, gdzie mogłyby przesiadywać i grać. Mówią również o stadninie koni, aby móc jeździć i głaskać je. Dużo by jeszcze wymieniać, czego te dzieci pragną. Na razie mają place zabaw, bibliotekę, gdzie można posiedzieć i poczytać wspaniałe książki lub pograć w gry komputerowe i serfować po Internecie.
Pani, która pracuje w bibliotece jest bardzo zadowolona z Żarnowa. Niczego jej nie brakuje i uważa, że to piękne miejsce. W bibliotece jest bardzo dużo książek, które na pewno warto przeczytać i które pani bibliotekarka poleca. Zachęca do czytania, ponieważ bardzo dużo można się nauczyć z niektórych tych książek. Nie chciałaby nic zmieniać na dzień dzisiejszy – brakuje jedynie czytelników. „Biblioteka otwarta, więc zapraszamy do czytania, naprawdę warto” - mówi.
Swoje marzenia zdradziła nam również Pani Magdalena Ławicka, dyrektor Szkoły Podstawowej: „Człowiek chciałby bardzo wiele ... Jednak stąpa twardo po ziemi i wie, że większa część tych marzeń i projektów nie zrealizuje się – przede wszystkim z powodu braku pieniędzy. Gdybym miała jednak coś zmienić lub dodać, to zaczęłabym od szkoły, miejsca w którym pracuję. Zmieniłabym przede wszystkim rozmiar szkoły – mimo tego, że z zewnątrz wygląda na dużą, w środku jest mało miejsca. Nie ma w szkole z prawdziwego zdarzenia gabinetu dla pielęgniarki, świetlicy i przede wszystkim sali gimnastycznej. Istniejąca sala jest niepełnowymiarowa, więc nie ma możliwości przeprowadzenia większych imprez sportowych. Na dodatek sala znajduje się w pewnej odległości od szkoły. Chciałabym więcej dobrego sprzętu, żeby było zielone boisko, na którym byłaby skocznia w dal i bieżnia. To jest do zrobienia w niedalekiej przyszłości, ale sala gimnastyczna „to marzenia ściętej głowy”. Dobrze byłoby, gdyby dzieci przyjeżdżały na zajęcia po południu i aby odbywały się one z innymi nauczycielami, nie z tymi, którzy prowadzą lekcje. Niestety brakuje pieniędzy i ludzi do pracy. Mówi się tak dużo o wyrównywaniu szans, ale dopóki nie będzie więcej pieniędzy z budżetu państwa to nie ma na co liczyć. Chciałoby się, żeby we wsi był mini amfiteatr. Co prawda Koło Łowieckie „Dzik” wybudowało taki mini amfiteatr i szkoła może z niego korzystać, ale jest to możliwe tylko wtedy, gdy jest ładna pogoda. Marzę o pracowni multimedialnej, w której byłaby tablica multimedialna, cały sprzęt komputerowy, video, projektor, telewizor - żeby to wszystko było w jednym miejscu i nie trzeba byłoby przenosić się z klasy do klasy.
Jeśli chodzi o całą wieś, to niewątpliwie widać poprawę – gospodarstwa są coraz ładniejsze, ale to jeszcze nie to. Mogłaby być ładniej wykoszona trawka, ogrodzenia, roślinność i dobrze byłoby, gdyby ludzie dbali nie tylko o swoje zagrody, ale również o to co jest za płotem, aby było czysto i ładnie – podobnie, jak to jest za Niemiecką granicą. Chciałabym, aby powstały chodniki, by zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców – zwłaszcza, że przez Żarnowo prowadzi droga turystyczna. Wspaniałą sprawą byłoby zbudowanie ścieżki rowerowej prowadzącej do Wolina i dalej nad samo morze do Dziwnowa – ale pewnie nie prędko to się ziści. Dla młodych przydałaby świetlica. Jest takie małe miejsce, w którym społecznie pracuje p. Domin, p. Jeż, p. Dąbrowska, ale takich ludzi jest jeszcze za mało.
Osobiście jestem zadowolona, że nie jestem przy wielkim ośrodku miejskim, nie przy samej ulicy, mam własne podwórko. Jest tu dużo spokoju, intymności.”
Natalia Chomicz i Dominika Brulińska, jak większość nastolatek, chcą się dobrze bawić. Na pytanie co chciałyby zmienić w Żarnowie odpowiedziały: „Chciałybyśmy, aby zrobiono chodniki, bo to podstawa – nie tylko dla nas. Nie wszyscy przechodnie stosują się do przepisów ruchu drogowego i nie chodzą prawą stroną drogi. Uważamy też że powinien być większy plac przed szkołą i oczywiście sala gimnastyczna.”
Na pytanie – co już macie interesującego w Żarnowie, odpowiedziały: „Mamy szkołę, co prawda małą, ale jest. Są też dyskoteki, ale dla dorosłych, więc chciałybyśmy, aby powstały kluby, w których prowadzone byłyby tańce i inne zajęcia.”
Sołtys Żarnowa uważa, że przydałby się etat w świetlicy, bo pracuje tam za mało osób, a dzieci jest dużo.
Żaneta Nowak i Natalia Baryła
