
LISTOPAD 2006, Numer 2
BLIŹNIACY W NASZEJ GMINIE
Ostatnio dość popularnym tematem polskich mediów są bliźniacy. Czasem zdarza się, że przez wiele lat są „nierozłączni”. Ale bywa też tak, że każde z nich idzie swoją drogą i spotykają się tylko od czasu do czasu.
Również na terenie gminy Stepnica żyją bliźniacze rodzeństwa. Udało mi się porozmawiać z dwoma mieszkankami Stepnicy, które o bliźniakach wiedzą sporo...
Pani Iwona Baryła ma brata bliźniaka, który dzisiaj w ogóle nie jest do niej podobny, mimo że w dzieciństwie byli niemalże jednakowi. Trudno było odróżnić kto jest chłopcem, a kto dziewczynką. Bliźniaczka często stawała w obronie brata. Bardzo przeżywała różne sytuacje, w których Dariusz był krzywdzony – chyba czasami przejmowała się bardziej niż on sam. Przyznaje też, że uczyła się lepiej od niego. „On szedł na łatwiznę. Chodziliśmy do tej samej klasy, ja odrabiałam lekcje, a on spisywał ode mnie” - wspomina.
Teraz różnicę widać – brat Dariusz waży prawie 100 kilogramów, a pani Iwona 54. Jest jednak coś, co ich łączy – to ich charaktery. Pani Iwona zapewnia, że oboje z bratem są bardzo uczuciowi, kochają zwierzęta, rozumieją ludzi, nie wywyższają się i traktują wszystkich równo.
Bliźniaczki Gabrysia i Wiktoria – 3,5 letnie córki Państwa Rogalskich, są do siebie bardzo podobne, nie tylko z wyglądu.
- „Bronią się, ale też biją” – mówi Pani Beata. – „Chcą mieć wszystko to samo: zabawki, ubrania... są ciągłe kłótnie”.
Mama chciałaby bardzo, aby jej córki w przyszłości nie zrywały ze sobą kontaktu. „Na razie trzymają się razem” – chwali córki. – „Bardzo się pilnują, dbają o siebie. Jeśli dam czekoladkę jednej to druga przychodzi i upomina się o siostrę”.
W Gminie Stepnica bliźniacy mieszkają też w Żarnowie, Kopicach, Łące i Widzieńsku.
Agnieszka Widerska
